Porady

Jak z nim wytrzymać?


Jak sprawić, żeby związek był satysfakcjonujący dla obojga, bez względu na okoliczności?

Masz dość? Rwiesz sobie włosy z głowy? Zastanawiasz się, czy to ma sens?


Odpowiem prosto – ma!


Zapewne dobrze znasz swojego partnera. Znasz jego wady i zalety. Pewnie wiesz, o niektórych rzeczach, których on sam jeszcze nie zauważył. Pewnie mogłabyś stworzyć ich długą listę, popartą przykładami. Pewnie też – po głębszym zastanowieniu – umiesz ułożyć scenariusz, którego wypełnienie przyniesie wam szczęście. Jednym słowem – wiesz, co w nim nie gra i mogłabyś go zmienić. Zgadza się? Być może przeszkadza ci też jego transwestytyzm. No, przynajmniej czasami.  


Ale powiem ci jedno – powtarzanie w głowie tej listy jego wad oraz zastanawianie się nad tym, dlaczego on jeszcze nie zrobił tego, o czym mu mówiłaś – nie przeniesie ci nic dobrego. Spójrz na to z innej strony:


Na pewno czymś cię ujął, skoro się w nim zakochałaś. Spośród milionów mężczyzn wybrałaś właśnie jego. On musi mieć w sobie coś i musi mieć jakieś zalety. Przypomnij sobie, co to było. Zrób listę tych zalet. Przeczytaj ją sobie. Skup się na nich. Kiedy wejdzie do pokoju, powtórz je sobie w myślach. Spójrz na niego poprzez pryzmat tego, co o nim właśnie myślisz.


Wyobraź sobie taką sytuację. Właśnie pokłóciłaś się z przyjaciółką. Przyjaciółka bezpodstawnie nazwała cię osobą fałszywą i obwiniła o własne problemy. Wieczorem czeka cię kilka godzin pracy przed komputerem i wiesz, że raczej się nie wyśpisz. Ogólnie – masz doła. I nie wiesz, jak sobie poradzić z własnym złym humorem. Wracasz do domu, już naciskasz klamkę, i wiesz, że:


a) za drzwiami czeka na ciebie czuły, wrażliwy facet, o dużym poczuciu humoru, opiekuńczy, zaradny, który w każdą sobotę gotuje dla ciebie pyszny obiad, a na ostatnich wakacjach, kiedy już nie miałaś siły wchodzić na górę, po prostu cię na nią wciągnął;


b) za drzwiami czeka na ciebie twój facet, spóźnialski egocentryk, który zostawia skarpety w wannie, egoista, który gotuje ci obiad tylko raz w tygodniu (bo więcej mu się nie chce), który od trzech tygodni nie naprawił zamka w drzwiach i dlatego masz problemy z przekręceniem klucza.


Którego wolisz spotkać?

To ta sama osoba, a jednak...

Kiedy byłaś w nim zakochana, widziałaś tego pierwszego. Zachwycał cię swoją osobowością, urodą, wszystkim! A teraz się tak zmienił...

To chyba nie do końca tak. Nie wiem, na ile on się zmienił, ale wiem, że twoje widzenie jego się zmieniło. Kiedyś widziałaś zalety, podkreślałaś je, a on, słysząc, że jest taki męski, zaradny i cudowny, coraz bardziej starał się taki dla ciebie być. Ale ten stan można jeszcze przywrócić. Jeśli będziesz pamiętać o tym, że jednak jest wrażliwy i czuły, to taki będzie. Nie wymagaj od niego, tylko traktuj go tak, jakby taki był. Po pewnym czasie to zadziała. Tak samo, jak działa utwierdzanie go w przekonaniu, że jest egoistyczną świnią.


Dlaczego niewiele piszę o crossdressingu? Dlatego że twój facet jest kimś więcej niż tylko crossdresserem. Jest istotą ludzką. Jest kimś, kto kocha ciebie, i kogo ty kochasz. Jeśli nie przepadasz za przebierankami – skup swoje myśli na tym, co lubisz z nim robić. Jeśli wciąż będziesz na niego patrzyła, jak na transwestytę, to będzie tylko transwestytą. Im bardziej nie będziesz chciała, żeby on taki był, tym bardziej on będzie się taki wydawał. Jeśli przez osiem godzin w pracy swoje myśli będziesz skupiać na myśleniu o tym, że twój facet jest trans, i że to jest straszne, wrócisz do domu w okropnym humorze i za każdym razem, kiedy na niego spojrzysz, zobaczysz ten transwestytyzm na jego czole. On będzie ubrany tak jak zwykle – jak zwykły facet, ale ty będziesz myśleć „no, chociaż dziś się nie przebrał, ale na pewno jutro to zrobi”.


Jeśli skupisz się na czymś pozytywnym, czymś, co cię cieszy, na przykład na waszych wakacjach, które spędziliście wesoło i o nich będziesz myśleć przez te przysłowiowe osiem godzin, i wrócisz do domu, za każdym razem, gdy będziesz na niego patrzyć, przypomnisz sobie jego wakacyjną opaleniznę i wasze przygody. Będziesz się śmiać. Będziesz się uważać za szczęściarę.


Bardzo łatwo „zmieniać kogoś”. Zawsze znamy te cudowne recepty: wystarczy, że będziesz bardziej..., gdybym była na twoim miejscu to...., powinieneś najpierw... - nie przepadasz za tym, jak ktoś ci tak mówi, prawda? Mam więc taką propozycję: jeśli chcesz zmieniać kogoś – zmień siebie. Tak naprawdę, gdy jesteśmy szczęśliwi i zadowoleni, nikogo już nie chcemy zmieniać. Gdybyśmy zawsze były radosne i wypoczęte, miały pod dostatkiem gotówki, wymarzoną pracę i wspaniałych przyjaciół itp. - czy irytowałyby nas skarpetki w wannie? Jeśli nawet, to na pewno o wiele mniej.


Jeśli chcesz być szczęśliwa i zadowolona – zacznij się cieszyć życiem.

Nie ważne, co by twój facet robił lub czego nie robiłby – jeśli ty masz muchy w nosie, to jego zachowanie niewiele zmieni. Ale od ciebie zależy twój nastrój, twoje nastawienie. Dobre samopoczucie płynie przede wszystkim z wnętrza!


Podsumowując – jeśli będziesz w nim widzieć wartościowego człowieka i przyjaciela – będzie ci o wiele łatwiej :D

edzamieszczono: 2009.12.08

szukaj

menu

Namaluj mi wiatr

forum partnerek

partnerko :-)

Bądź szczęśliwa z transwestytą!

najnowsze teksty

linki sponsorowane

generowano:
0.0718 s
  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
strona partnerek i partnerów crossdresserów
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj