Porady

Nie, nie, nie! Czyli nie podoba mi się to, co robi mój partner!


Kilka pytań i odpowiedzi do przemyślenia.

Nie mogę na niego patrzeć!

Nie musisz na niego patrzeć. To od Ciebie zależy, czy chcesz patrzeć, czy nie chcesz. 

Dlaczego nie chcesz patrzeć?
Co w Tobie wywołuje ten widok?
Czy problem leży po Twojej stronie, czy po jego?
Do czego ma doprowadzić fakt nie patrzenia?
Jakie zyski a jakie straty masz z tego powodu, że nie chcesz patrzeć na Twojego partnera?
Jak czujesz się w tej sytuacji? Czujesz się winna, lepsza, zawstydzona?
Czy on wie i rozumie Twoje reakcje?
Czy obiektywnie rzecz biorąc – Twoja reakcja nie jest przesadzona?
A jak on się czuje, kiedy słyszy, że jego ukochana kobieta, najbliższa mu na świecie osoba, nie może na niego patrzeć? 


Nie chcę, żeby przebierał się w domu/przy mnie!
On tego nie musi przy Tobie robić, ale może by chciał.
Co wywołuje w Tobie ten opór?
Wiesz, czego się boisz (widziałaś go kiedyś jako ją?) czy może boisz się własnych wyobrażeń?
Jaką wartościową rzecz daje ci fakt, że on nie przebiera się przy Tobie? 
Czy jesteś spokojna, wiedząc, że partner bywa kobietą poza domem?
A może wiesz, że nie pozwalając mu na bycie sobą w domu, ograniczasz go, bo wiesz, że poza domem tym bardziej tego nie zrobi?
Czy może macie dzieci i nie chcesz, żeby to one były światkami crossdressingu ojca, a sama nie masz nic przeciw, tylko o tym głośno nie mówisz?
Czy boisz się opinii osób trzecich, które przypadkiem mogą zobaczyć Twojego partnera jako kobietę (listonosz, sąsiadka, rodzice)?
Czy może to zabranianie jest początkiem szantażu, bo już oczami duszy przewidujesz, że kiedyś się „łaskawie zgodzisz”, ale zażądasz czegoś w zamian?


Nie chcę o tym (o crossdressingu) rozmawiać!
Z rozmowy nigdy jeszcze nic złego nie wyszło. Rozmowa jest tylko środkiem, nigdy celem. Możesz nie rozmawiać, ale wtedy od celu (osiągnięcia porozumienia z partnerem) raczej się oddalasz, niż do niego przybliżasz.
Dlaczego nie chcesz rozmawiać? Może Twój partner nie umie rozmawiać? Może Ty nie potrafisz? Może musicie zrobić to w obecności osoby trzeciej, niezależnej, obiektywnej, która nazwie Wasze problemy i uczucia i nie stanie po żadnej ze stron.
Czy nie chcesz rozmawiać teraz (bo jest na to za wcześnie, potrzebujesz czasu do przemyśleń)?
Czy bierzesz pod uwagę możliwość, że teraz nie chcesz rozmawiać, ale za jakiś czas zmienisz zdanie?
Czy bierzesz pod uwagę fakt innego sposobu komunikowania - list, mejl, itp. – z którego on się dowie, o co ci chodzi? Czy chcesz wiadomość przekazać mu przez osobę trzecią ?


Nie chcę, żeby on to w ogóle robił!

Na to nie masz żadnego wpływu.

Najprawdopodobniej on przez wiele lat swojego życia też nie chciał tego robić, ale jaki się urodził, taki umrze. Możesz to akceptować, tolerować i żyć w zgodzie i zrozumieniu albo też szarpać się i męczyć oraz łudzić, że masz wpływ na to, czy deszcz pada czy nie.

Być może on wciąż nie chce tego robić.

Być może jest już na etapie akceptacji siebie.

Bez względu na to – pogódź się z tym, że Ty nie masz wpływu na to.

Możesz mieć wpływ na to, jak ewentualne bywanie kobietą będzie się odbywało – czy za Twoją wiadomością i przyzwoleniem, czy w ukryciu. Czy będziesz wiedziała dlaczego, czy nie będziesz rozumieć swojego partnera w tej kwestii ani trochę. Masz wpływ na to, czy za jakiś czas będzie to dla Was wspólnym pozytywnym doświadczeniem, czy niekończącą się udręką. Możesz też poszukać kogoś, kto crossdresserem nie jest i z nim ułożyć sobie życie.



A co na to ludzie powiedzą?
No właśnie, co powiedzą? Jeszcze nikt nie wie, ale Ty już znasz ich reakcje? Kto to powie? Czy ktoś dla Ciebie ważny, czy kompletnie obojętny? Co wyniknie z tych słów? Czy robiąc wszystko, co w życiu robiłaś zawsze się zastanawiałaś, co ludzie powiedzą i od tego uzależniałaś swoje działania, czy to jest pierwszy raz? Co zyskujesz, a co tracisz, kiedy ktoś cokolwiek powie? Już ktoś coś powiedział i jakoś niepozytywnie to na Ciebie lub na Was wpłynęło?
Poza tym - ludzie lubią gadać. Możesz się tym przejmować, stresować i dostosowywać albo zlekceważyć i robić, co Ty uważasz za słuszne.

Nie podoba mi się życie z crossdresserem/transwestytą!
Nie podoba Ci się i czy chcesz coś w nim zmienić?
Czy chcesz zmienić coś w sobie czy w partnerze?

A może wolisz żyć po swojemu i rozstać się ze swoim partnerem?

Czy powodem ewentualnego rozstania byłby crossdressing, czy też coś zupełnie innego, czego sobie wcześniej nie uświadamiałaś bądź nie chciałaś tego zauważyć?

Co konkretnie Ci się nie podoba? Jakie rzeczy wiążące się z crossdressingiem partnera Ci się nie podobają? Wymiejń je, nazwij, uzasadnij. Pomyśl sama (lub z partnerem), jak możecie obejść ewentualne przeszkody. 

Czy masz/macie siłę i chęć, aby odmienić Wasz związek?

Czy chcesz zmieniać życie na takie, które będzie Ci odpowiadać?

Czy twój partner chce brać aktywny udział w dokonywaniu tych zmian?



Nie mam siły! Mam dość!

Czego masz dość?

Czego konkretnie?

Co się stało z Twoją siłą? Co może ją przywrócić? Z czego czerpiesz siłę i entuzjazm?

Czy poradzisz sobie sama, czy potrzebujesz wsparcia?

Czy poradzicie sobie sami, czy jako para potrzebujecie wsparcia?

Czy myślisz/myślicie o pomocy z zewnątrz (mediator, psycholog, seksuolog, inny specjalista)?

Czy czułabyś się lepiej, wiedząc, że ktoś bezstronny pomaga Wam w waszej relacji?

Czy być może liczysz na to, że (bezstronny) psycholog stanie po Twojej stronie?

edzamieszczono: 2009.07.26

szukaj

menu

Namaluj mi wiatr

forum partnerek

partnerko :-)

Bądź szczęśliwa z transwestytą!

najnowsze teksty

linki sponsorowane

generowano:
0.0368 s
  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
strona partnerek i partnerów crossdresserów
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj