Zwykłe życie

Dziewczyna z perłą


Zaczęłam się zastanawiać, kim ja jestem w tym układzie. Lesbijką? No nie, przecież mój mąż nie jest kobietą. Reportaż Dominiki Buczak o polskich crossdresserach.

Perełka Natalii 


Kiedyś odwoził mnie do rodziców. Patrzę na niego w autobusie, a on ma rzęsy pomalowane na czarno tuszem i wyszminkowane usta. Mówię: - Inaczej się umawialiśmy. On na to: - Ja tak od paru dni chodzę. Byłam zła, płakałam: - Obiecałeś, że nie będziesz wychodził na zewnątrz. Potem od razu napisał mi SMS-a, że przeprasza, że już więcej tak nie zrobi. Ale próbował czegoś nowego. Ciągle mnie tak próbuje.


Aneta7 

Żona się zorientowała po roku od ślubu. Powiedziała: - Nie życzę sobie, żebyś chodził w spódnicy po mieszkaniu. Zgodziłam się. Co miałam robić. Ale za jakiś czas zaczęłam marudzić. Mówiłam:

- Co by ci to przeszkadzało, ja ci pozmywam, włożę fartuszek, będę sprzątać. Krok po kroczku jakoś tam ją przekonałam. Mówi mi: - Jesteś Lusia. Bo nie lubi mojego kobiecego imienia: Aneta.


Perełka Natalii 

Oni nazywają perełkami swoje kobiety: żony, dziewczyny, kochanki, partnerki. 'Oni', czyli crossdresserzy. - Podoba ci się to określenie? - Tak. Perła kojarzy mi się z czymś pięknym i drogocennym.

- Perełko Natalii, kim jest Natalia? - Crossdresserem. To mój mąż.

W Internecie 

W dyskusjach na www.crossdressing.pl słowa nabierają nowych znaczeń (powstała już o tym językoznawcza praca magisterska). Kobiety (te z urodzenia) uczestnicy rozmów nazywają 'genetycznymi', na swoje męskie wcielenia mówią: 'męski animator'.

Portal założyła i prowadzi Laura: - Określenie 'perełka' powstało na potrzeby dyskusji. Nie przepadam za nim. Takie słodkie. Czasami na portalu robi się uroczo i cukierkowo. Nie chcę, żeby dyskusje ograniczały się do deklaracji: 'jest super, tylko wychodźmy w kieckach na ulice i będzie zupełnie świetnie'. To nie jest cała prawda. Jeśli ktoś mówi, że w takim życiu nie ma żadnych problemów - kłamie. - Kto się spotyka na portalu? - Większość osób to biologiczni mężczyźni, zwykle całkowicie zafascynowani kobiecością. Idealizują ją. Uważają, że kobieta jest z natury lepsza, wspaniała, doskonała. Brakuje wypowiedzi ich partnerek, więc nie ma drugiej strony medalu, tragedii, dramatów, a takie się zdarzają.

- Dlaczego założyłaś portal? - W sieci jest wiele informacji dla ludzi, którzy chcą zmienić płeć, a niewiele dla osób, które nie zdecydowały, nie są pewne, zastanawiają się albo przekraczanie barier płci nie jest u nich na tyle trwałe, żeby coś radykalnie zmienić. Nie jest to strona dla transseksualistów, którzy szukają informacji, w jaki sposób zrobić operację zmiany płci. To portal dla osób, które nie do końca wiedzą, kim są.

Perełka Natalii 

On ma więcej rajstop ode mnie. Więcej majtek, bluzek, spodni - wszystkiego. On. Ona. On i ona. Spodniami już się nie przejmuję. Niech nosi, jakie chce. Nawet do pracy wkłada damską kurtkę. Ostatnio chciał sobie kupić białą, całkiem dopasowaną w pasie. Nic już nie kupuje męskiego. Coraz więcej tych ciuchów: a to bluzka nowa, a to buty, a to sweter damski. Nasz budżet jest ograniczony, a ja się czuję, jakbyśmy mieli czwartą osobę na utrzymaniu. W sklepie zawsze jestem zestresowana, kiedy wybiera ciuchy. Martwię się, co sobie ludzie pomyślą. Chyba nigdy mnie nie poprosi, żebym poszła z nim kupić stanik albo buty na obcasach. Ale wczoraj chciał przymierzyć kurtkę - nie w przymierzalni, tylko w sklepie. Ja się całkiem spięłam. Mówię: - Nie! Uspokój się! Nie przymierzaj tego!

Za to niedziela jest dla mnie. Kiedy gdzieś wychodzimy, on chce mi sprawić przyjemność i mówi: - Ubiorę się dzisiaj tak, jak chcesz. Proszę, żeby założył wszystko męskie. Jak ma ubrać się w garnitur, to jest tragedia. Mówi, że czuje się jak w zbroi i że musi mieć coś dla siebie: majtki, pończochy. Niedługo wybieramy się na wesele. Obiecał, że będzie ze mną tańczył, choć tego nie cierpi. Założy garnitur. Ale najchętniej włożyłby sukienkę. Tak mi powiedział: - Jest taki duży wybór sukienek! Mnie to nie rozśmiesza, tylko denerwuje.

Aneta 7 

Aneta7 na portalu: Żona wie o moich przebierankach, akceptuje to, nawet pożycza ciuchy, bo nosimy ten sam rozmiar. (...) Postanowiłyśmy wybrać się razem jak dwie przyjaciółki do parku. (...) Ubrałam się w spódniczkę z falbaną, bluzkę z krótkim rękawkiem - typowo letnie ciuchy, bo było ciepło. Założyłam też cienkie rajtuzki i zabrałam rozpinany sweterek na wieczór. Oczywiście najpierw było golenie, trochę podkładu i pudru celem zamaskowania zarostu. Usta pomalowałam, ale na malowanie oczu nie miałam już cierpliwości. Włożyłam na to wszystko luźny dres, mistyfikacja dla wścibskich oczu. Odpaliłam samochód i w drogę.

W parku, ustronny parking, pojęcie 'crossdressing' nie istnieje. Tutaj spotyka się wyłącznie słowo 'transwestytyzm'. Na Zachodzie pojęcie 'transwestytyzm' jest raczej unikane (jako zabarwione pejoratywnie), a zamiast niego stosuje się właśnie 'crossdressing'. Dla przykładu leksykon World iQ podaje wprost, że crossdresser nazywany jest także transwestytą. Jednak dalej ten sam leksykon mówi, że niektórzy poprzez crossdressing określają przebieranie się za wyjątkiem przebierania związanego z transwestytyzmem.

Perełka Natalii 

Widziałam ją tylko na zdjęciach. Nie pozwalałam mu przeistaczać się w nią przy mnie. Aż wreszcie, po wielu rozmowach z perełkami, bardzo się uspokoiłam. Siedziałam kiedyś wieczorem przed komputerem, odpisywałam na maile i nagle poprosiłam go, żeby się przebrał. A raczej nie przebrał, tylko ubrał. Bo mój mąż się ubiera, a nie przebiera. Był w szoku. Potem mi mówił, że się bał. To nie było dla mnie takie trudne, jak sobie wcześniej wyobrażałam. Strach ma wielkie oczy. Powiedziałam mu, że pięknie wygląda. Naprawdę tak było. Uczę go, jak maluje się oczy. Może używać moich kosmetyków, ale wtedy, kiedy mnie nie ma w domu.

Aneta7 

Awantura wybucha z innego powodu: o nieumytą szklankę albo w pracy ma jakieś stresy. Potem słyszę: - Ja chcę żyć normalnie, nie chcę tego widzieć, nie chcę mieć takich problemów. Mam dość tych twoich kiecek.

Perełka Natalii 

Jestem zazdrosna o tę kobietę, w którą zamienia się mój mąż. Bo ona jest szczuplejsza ode mnie. Bo ma ładniejsze nogi. Bo ma więcej ubrań, bo jest ładniej umalowana. Ja nie mam na to czasu, muszę prać, prasować, gotować, zajmować się dzieckiem. Nie mogę spędzić przed lustrem godziny czy dwóch, ale ostatnio schudłam dziesięć kilo i ciągle staram się odchudzać. Zmieniłam fryzurę. Może ona jest dla mnie motywacją. Kiedyś byłam jedyna, najważniejsza. Dzisiaj ona jest bliżej niego niż ja. On się z nią bardziej liczy. Wiele nocy przepłakałam, kłóciliśmy się. Bo ona już nie chce ustąpić. Druga kobieta w naszym związku.

Aneta7 

Próbowałam. Najdłużej wytrzymałam trzy miesiące, tuż po ślubie. W końcu otworzyłam szufladę żony z jej bielizną. Jesteśmy ze sobą bardzo blisko, wiele spraw, emocji nas łączy, bardzo lubimy być ze sobą. Chcę, żeby między nami było dobrze. Nie mogłabym żyć, okłamując swoją żonę. Ona musi znać moje obie twarze.

Perełka Natalii 

Nie chciał nosić kalesonów. Pracował pod gołym niebem, marzł . Zaproponowałam, że kupimy mu grube rajstopy. Mówiłam: - Nikt nie będzie ich widział, a tobie będzie ciepło. Podobno od tego momentu chciał mi powiedzieć prawdę. Ma 31 lat, kiedy był dzieckiem, w sklepach nie było wyboru - jak mama zdobyła dziewczęce sandałki, to musiał w nich chodzić, jak różowe rajstopki - też. A jemu to nie przeszkadzało. Potem za kieszonkowe sam kupował kobiece ciuszki. Kiedy mnie poznał, postanowił z tym zerwać. Ale nie udało się. Wreszcie pewnego wieczoru odważył się. Wyszedł z szafy. Mówił, że ma damskie ubrania, że lubi je nosić, opowiadał, że kiedy mnie nie ma, to on chodzi sobie po domu jak kobieta.

Jakbym dostała obuchem. Przepłakałam tydzień. Nie wiedziałam, co będzie, co się z nami stanie, czy zdołam z nim żyć. Walczyłam. Długo chciałam tylko jednego: żeby jej nie było. Mówiłam: - Może to się da leczyć. Powiedział, że ona już będzie. Stwierdził, że muszę to zaakceptować. Płakałam, mówiłam: nie zgadzam się. Kiedyś zadałam mu pytanie: - Kogo wybrałbyś, gdybym kazała ci zdecydować: my albo ona? Nie odpowiedział wprost, ale czuję, że wybrałby ją.

Laura 

Każdy z nich ma za sobą lata życia w ukryciu, więc kiedy już raz wyjdzie z szafy, to nie chce do niej wracać. Tam zostały traumy. Gdy młody chłopak zauważa, że lubi przebierać się w kobiece ciuchy, od razu ma świadomość, że powinien się tego wstydzić. W dostępnych książkach przeczyta, że jest transwestytą, czyli zboczeńcem, który wkłada damskie ubrania, żeby rozładować podniecenie. Po osiągnięciu satysfakcji seksualnej odrzuca ciuchy z obrzydzeniem i nie wraca do tego przez jakiś czas. Tak bywa. Ale wielu crossdresserów to osoby, które od czasu do czasu po prostu czują się kobietami. We wszystkich sferach życia.

Międzynarodowa klasyfikacja chorób mówi, że są dwa rodzaje transwestytyzmu - podwójnej roli i tzw. fetyszystyczny, który sprowadza się do podniecenia. U nas ten podział nie obowiązuje. Niektórzy polscy seksuolodzy twierdzą, że transwestytyzm można wyleczyć, bo związany jest wyłącznie ze sferą seksualną. Inni, że dotyczy on tylko gejów. Zbigniew Lew-Starowicz przeprowadził badania, z których wynika, że na przygody seksualne w przebraniu za przeciwną płeć ma ochotę co 25. osoba. W przeważającej większości są to heteroseksualni mężczyźni.

Aneta7 

Seks nie jest udany. Mam inne oczekiwania, żona inne. Mijamy się. Nie mówię o tym nikomu, bo w świecie transów życie intymne jest tematem tabu.

Perełka Natalii 

Nie kochaliśmy się wcale, kiedy się dowiedziałam prawdy. Bo ciągle się kłóciliśmy, więc nie miałam ochoty. Ale dzisiaj w łóżku jest nam dobrze.

Aneta7 

Przebieram się przed pójściem z żoną do łóżka. Muszę wyobrazić sobie, że jestem kobietą, a bielizna wzmacnia to wyobrażenie.

Perełka Natalii 

Na początku zapytał o bieliznę. Moją. Czy może włożyć do łóżka rajstopy, majtki, pończochy i pas do pończoch. Ja mówię OK. Luz. Nie stresowało mnie to. Tak było przez pięć lat. Nagle zaczęłam się martwić. Pewnie coś już podejrzewałam. Mówię, że musimy wyhamować. Przyjął to. I cisza. Nic mi wtedy nie powiedział.

Aneta7 

Bardzo lubię, kiedy żona przejmuje inicjatywę w łóżku. Czuję się bardzo swobodnie, taka lekka i pokonana przez naturę. Lubię całować ciało mojej żony, pieścić ją i jednocześnie być pieszczoną. Mam przy tym pełne poczucie własnej kobiecości. Nasz seks mogę porównać do miłości lesbijskiej. W sferze odczuć oczywiście.

Perełka Natalii 

Zaczęłam się zastanawiać, kim ja jestem w tym układzie. Lesbijką? No nie, przecież mój mąż nie jest kobietą. On ma do tego inny stosunek. To w nim jest. Nic tego nie zmieni. - Czy on jest dla ciebie seksowny? - Tak. Chociaż od momentu, kiedy wiem o niej, na wiele propozycji odpowiadam: nie. I nie lubię tego, że nie wygląda jak facet.

Aneta7 

Wszystko byłoby w porządku, gdyby żonie takie moje zachowanie odpowiadało. Tak nie jest, choć wykazuje umiarkowaną tolerancję. W innych życiowych sprawach dobrze się rozumiemy i dlatego wciąż jesteśmy razem.

Perełka Natalii 

Tydzień temu wybuchła awantura. Kiedyś powiedziałam mu: dobra, śpij w koszuli nocnej, a on, że jeśli mi się to przestanie podobać, mam mu powiedzieć. Pozwalałam mu spać w koszuli przez kilkanaście miesięcy. Pewnego dnia nawet mu kupiłam jedną. Potem się rozmyśliłam. Nagle. Stwierdziłam, że mi to nie pasuje. Nie wiem dlaczego. On mówi: - Wytłumacz mi. Ja: - Nie potrafię.

Aneta7 

Nie wiem, co o naszym seksie sądzi moja żona. Temat ją irytuje, a ja nie mam ochoty na kolejne drażliwe rozmowy. Myślę, że nie może w pełni się otworzyć na taki seks. Buntuje się, mówi, że za dużo we mnie kobiety. Z drugiej strony rozumie, że inaczej nie potrafię.

Perełka Natalii 

Ciągle powtarza, że jest mężczyzną, ojcem, mężem. On się za kobietę tylko przebiera. Czasami. Bo ubrania kobiece są ładniejsze. Bo woli. On jest facetem, ja kobietą.

W Internecie 

Z portalu, fragment dyskusji na temat artykułu 'W dwa dni po odkryciu': Mężatka: Ta myśl, że on może być 'nią' i że ja mu nie wystarczam jako obiekt seksu, jest w tej chwili bardzo przygnębiająca. Bardzo boli. Wiem, że nie mogę negować jego drugiej natury, bo to tak jakbym negowała część jego. A jednocześnie tak strasznie boli ta myśl, że przychodzę do domu i zastaję go w pończochach... Moich własnych, które kiedyś wyrzuciłam do kubła na śmieci. A on je wyciągnął i po kryjomu sam nosił... Szok... Czuję się tak bardzo upokorzona.

Malwina (crossdresser) 

Gdyby mąż zastał ciebie w swoich kalesonach (...), mógłby się tylko roześmiać. Widok mężczyzny w damskich rajstopach wywołuje ciężki szok, a właściwie nie można tego racjonalnie uzasadnić. Nie wiem, dlaczego było to dla ciebie upokorzeniem, bo ani nie zrobił tego wobec osób trzecich, ani nie mógł w samych rajtkach wyglądać bardziej kobieco niż ty.

Masza (transseksualista) 

Wszystkie perełki sypią żalami, że ich faceci wyglądają jak kobiety (to eufemizm, bo często wyglądamy jak uszminkowany Jelcyn). (...) Czy naprawdę tak ważne jest dla was to, co wasz facet ma na nogach?

Aga30 (perełka) 

Ależ ten cały transwestytyzm to siedzi właśnie w głowie. Mam gdzieś, czy mój facet ma na sobie kalesony, czy pończochy. Dla mnie ważne jest to, że właśnie w jego głowie siedzi myśl, że on chce mieć na sobie te pończochy. Mężatko - szczerze ci współczuję. (...) To, w jakim stopniu będziesz to akceptować, zależy tylko od ciebie. Od razu ustal konkretne granice. Żebyś później nie zauważyła, że dałaś palec, a odgryziono ci całą rękę.

Bella (perełka) 

Dla mnie to wygląda tak: Chętnie pójdę z tobą na zakupy. Mogę cię umalować, pomóc dobrać strój. Kocham cię, więc kiedyś na pewno pójdziemy razem na spacer, kiedyś oznacza jednak, że nie dziś ani jutro, bo potrzebuję czasu, żeby się z tym oswoić. (...) Ale w łóżku chcę mieć męża, faceta, mężczyznę. (...) On chce być kobietą od początku do końca, co oznacza nie tylko spanie w koszuli nocnej, co mogę zaakceptować, ale również w wypchanym staniku.

Perełka Natalii 

Na początku pytałam: - Nie mogłeś mi tego powiedzieć przed ślubem? Przed ciążą? Bo dziecko było zaplanowane, nie żadna wpadka.- Myślałem, że to minie, że uda się zwalczyć. Bałem się. - Przez siedem lat znajomości? Przez dwa i pół roku małżeństwa? Mogłeś mi powiedzieć, chociaż zanim dziecko pojawiło się na świecie. - Bałem się, że odejdziesz. - Natalka to zabezpieczenie? Myślisz, że przez nią zostanę? - Nie. A mnie się wydaje, że tak jest. On się czuje bezpieczniej, bo myśli, że nie odejdę sama z dzieckiem.


Aneta7 

Największy problem jest wtedy, kiedy pojawiają się dzieci. Na razie mnie to nie dotyczy. Na portalu można przeczytać fragmenty książki amerykańskiej pisarki, poradnik przystosowany do tamtejszych realiów. Opisano w nim historię dziewczynki, która przyszła do przedszkola i opowiedziała, że mieszkają z nią trzy osoby: mama, tata i ciocia. Okazało się, że w rodzinie jest trans. Normalnie żyli.

- Twoja żona chce mieć dzieci? - Tak. - Ty? - Też. - Zakładasz, że jak będą dzieci, to się zmienisz? - Wątpię. Nie zmieniłam się dla żony, to się nie zmienię dla dzieci. Na dłuższą metę to niemożliwe.

Perełka Natalii 

Mała Natalia nigdy nie może się o tym dowiedzieć. To mój warunek. On też tego nie chce. Za to liczy, że kiedyś zmięknę i będzie mógł powiedzieć znajomym. Może. Ale nie jestem pewna. - Jeśli Natalka spyta o szafę taty? - On swoje ubrania dla niej ma w pawlaczu. Nie pozwoliłam mu powiesić ich w szafie. Trafiają tam najwyżej ciuchy uniseks. Najgorzej będzie z bielizną, z praniem. Nie wiem, co powiem, kiedy dziecko zapyta, gdzie są majtki tatusia. - Ma jeszcze męskie majtki? - Ma, ale leżą nieużywane. Tylko jak gdzieś jedziemy ze znajomymi, zabiera je dla pozoru. - Jesteście dobrym małżeństwem? - Tak. Kiedyś byliśmy idealnym.

Aneta7 

Siedzimy z żoną przy winku, oglądamy telewizor, nagle wchodzi teściowa. Popłoch. Mówię do żony: - To bez sensu, nie możemy się tak stresować codziennie. A do teściowej: - Siadaj, napij się kawy, jestem Lusia. Musiało się tak skończyć. Mieszkamy pod wspólnym dachem w domku jednorodzinnym, teściowie na dole, my na poddaszu. Żona zawsze bardzo się stresowała, pilnowała, żeby drzwi były zamknięte. Ten jeden raz zapomnieliśmy. Teściowa potraktowała to jak zabawę. Ona chyba nie rozumie, że sprawa jest poważniejsza. Całkowicie mnie akceptuje. Jeśli ma jakiś ciuch, którego nie używa, to mi go daje. Przychodzi, pyta, czy coś mi się podoba, jak chcę - to biorę.

Ostatnio dostałam grubą spódnicę i żakiet - całą garsonkę. - Powiedzieliście jej, o co chodzi? - Ona weszła, zobaczyła mnie w spódnicy i zaczęła się śmiać. Może to było łatwiejsze do zaakceptowania, bo nie miałam wtedy peruki. Teraz już wie, czego się spodziewać, więc nie panikujemy, kiedy przychodzi. A ona pilnuje tam, na dole, żeby nie trafił do nas ktoś obcy, kiedy ja jestem przebrana. Żona się boi, że jakiś znajomy mnie rozpozna na ulicy. Czasami jeżdżę w przebraniu autobusem, choć ona woli, żebym używała samochodu, kiedy jestem en femme. Mnie się to wydaje mniej bezpieczne, bo sąsiedzi znają auto. - Denerwujesz się, że ktoś cię rozpozna na ulicy? - Nie. Żona się tego boi - ja to rozumiem. Mieszkamy na osiedlu, na którym ona się wychowała. Ja się tam przeprowadziłam kilka lat temu.

- Teść wie? - On by tego nie zrozumiał. Ale kiedyś mnie widział. Weszłam z żoną do kuchni, gdzie przy stole siedział teść. Żona mówi: 'Tato, popatrz, kuzynka Beata przyjechała'. Teść spojrzał, nic nie powiedział. A ja - siódme poty. Nogi się pode mną ugięły.

Perełka Natalii 

Zawsze lubiłam imię Natalia. Kiedy dowiedziałam się, że urodzi się nam córeczka, cieszyłam się, że będziemy mieli małą Natalkę. Nie wiedziałam, że będzie to druga osoba o tym imieniu w moim życiu. Duża Natalia już wtedy funkcjonowała. Kiedy sprawa wyszła na jaw, byłam wściekła. Nie mogłam znieść, że kobiece alter ego mojego męża nosi to samo imię, co nasze dziecko. Miałam do niego pretensje, że nie zaproponował innego imienia dla córki. Dlaczego nie powiedział: 'Nazwijmy ją: Karolina, Kasia, Basia... jakkolwiek'. Nie wie. Nie mogłam się z tym pogodzić. On nawet chciał zmienić sobie imię. Ale jakoś stopniowo ustąpiłam i tak zostało.

Laura 

Do życia nie są im potrzebne regulacje prawne (tak jak lesbijkom czy gejom), ale niektórym - opieka psychologa i wszystkim - akceptacja społeczna. Ciągle nie wiadomo, w jaki sposób o nią walczyć. Marsze transtolerancji? To może ludzi bardziej przestraszyć, niż przekonać. Poza tym kto w nich weźmie udział? Wielu jakoś tam sobie poukładało życie, czasami się przebiorą i pojadą do innego miasta, żeby pospacerować po ulicy. Niekoniecznie chcą się ujawniać. Na portalu czasami pada propozycja: zakładamy stowarzyszenie. Pewnie coś z tych propozycji się wykluje. Przed erą internetu ich życie było cięższe.

Czasami w gazecie 'Seksrety' pojawiało się jakieś ogłoszenie, że facet lubi nosić pończoszki. Nie było żadnych spotkań, wyjść, dyskusji. Teraz codziennie rozmawiają na portalu, są wyjazdowe imprezy, spotkania w kawiarniach i wspólne zakupy.

Aneta7 

Osobiście znam sześcioro transów i dwoje transseksualistów. Poznaliśmy się na portalu. Spotykamy się mniej więcej raz w miesiącu. Gadamy, plotkujemy, omawiamy nasze sprawy, żartujemy.

Perełka Natalii 

To był dopiero początek imprezy, a ja już czułam się, jakbym dostała w twarz. Przywitała mnie całkowicie przerysowana transka. Była bardzo wyzywająco ubrana, z ostrym makijażem. Mąż powiedział, że trafiłam najgorzej, jak mogłam. Niby już wcześniej wiedziałam, że malują się mocniej niż kobiety, bo muszą coś ukryć, ale przeraziłam się. Chciałam uciekać.

Laura 

Są pozbawione tych wszystkich doświadczeń, które mają dziewczynki: podglądania mamy, kupowania pierwszych szminek, nastoletnich prób z tuszem do rzęs. Często kreują wizerunek kobiety, który wydaje im się idealny, a wychodzi z tego przerysowany wamp. Zdarza się, że na początku są mocno wymalowane, noszą mini do pępka, a po jakimś czasie zmieniają wygląd i dojrzewają. Jak nastolatki.

Perełka Natalii 

Kilka razy spotkałam się z parą. Dziewczyna traktuje to jak zabawę. Pomaga mu wychodzić z domu, pomaga mu się ubierać. Jakby to było hobby jej męża. Mówi: - Jedni chodzą na kółko strzeleckie, inni się przebierają. Ja nie potrafię tego wytłumaczyć sobie w taki sposób. Widzę przecież, że to nie jest żadne hobby. On chciałby być kobietą przez cały czas.

Aneta7 

Czasami czuję się kobietą, czasami facetem. Jadę z pracy ubrany po męsku i przyglądam się paniom. Patrzę, jak są ubrane, jak uczesane, jaki mają makijaż, jakie buty. Lubię komedie romantyczne i 'Magdę M.', ale mecz też obejrzę od czasu do czasu. Nie chciałabym się wyzbyć tej mojej kobiecej części. Dobrze mi z nią.

Perełka Natalii 

Wolałabym nie wiedzieć. Nawet mu to kiedyś powiedziałam. Łatwiej byłoby mi żyć. Od momentu kiedy wyszedł z szafy, jest mu lepiej. Nie ma żadnych wyrzutów sumienia. A dla mnie zaczęły się problemy. Ciągle się zastanawiam: 'O Jezu, co będzie, jak ktoś się dowie? Jak się dowiedzą sąsiedzi? Rodzina? Nasi przyjaciele?'. Nie chcę, żeby ktoś o tym wiedział na naszym osiedlu ze względu na Natalkę. Ludzie mogą ją skrzywdzić, bo nie mają pojęcia o crossdressingu. Ja sama dowiedziałam się wszystkiego, kiedy zaczęłam czytać portal. Ale już prawie nie płaczę z tego powodu.

Aneta7 

Kiedyś czytałam książkę 'Lewa ręka ciemności' Ursuli K. Le Guin. W stworzonym przez nią fantastycznym świecie każdy może sobie zmieniać płeć w zależności od potrzeby i wracać do poprzedniej. To byłaby dla mnie opcja idealna. Możliwa jedynie w bajce.

Perełka Natalii 

Boję się, że pewnego dnia przyjdzie do mnie i powie, że chce być kobietą. Że chce sobie zrobić operację zmiany płci. Tego bym nie przeżyła.- Może się tak zdarzyć? - Powiedział, że na pewno nie będzie chciał tego zrobić. Na dzisiaj mu wierzę. Ale nie wiem, co będzie w przyszłości. On ciągle chce czegoś nowego i uparcie do tego dąży. - Czy gdybyś wiedziała wcześniej, wyszłabyś za niego?

- Chyba tak. Wyszłabym, ale na pewno na dziecko bym się tak szybko nie zdecydowała. Nadal się boję. Widzę, jak wiele zmieniło się od czasu, kiedy mi o tym powiedział.


Gazeta Wyborcza, Wysokie Obcasy

tekst Dominika Buczak

edzamieszczono: 2009.07.31

szukaj

menu

Namaluj mi wiatr

forum partnerek

partnerko :-)

Bądź szczęśliwa z transwestytą!

najnowsze teksty

linki sponsorowane

generowano:
0.0313 s
  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
strona partnerek i partnerów crossdresserów
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj